Politechnika
Wspólne projekty mają jedną zaletę: bardzo szybko widać, z kim da się pracować. U nas okazało się, że da się — na tyle, że po studiach trafiliśmy do jednej firmy i robiliśmy dalej to samo, tylko już w godzinach pracy.
O nas
Poznaliśmy się na Politechnice Warszawskiej — przy projektach, które robi się po godzinach, bo są ciekawsze niż to, co przewiduje program.
Wspólne projekty mają jedną zaletę: bardzo szybko widać, z kim da się pracować. U nas okazało się, że da się — na tyle, że po studiach trafiliśmy do jednej firmy i robiliśmy dalej to samo, tylko już w godzinach pracy.


Jeden z tych projektów dotyczył ładowania samochodów elektrycznych. Zwykle taki projekt kończy się obroną i zostaje na dysku. Ten rozwijaliśmy dalej — najpierw wieczorami, potem coraz mniej wieczorami — aż przestał być projektem i stał się urządzeniem, które ktoś naprawdę podłącza do auta.



Kiedy sprzęt zaczął pracować u ludzi, a nie tylko na biurku, pytanie „czy z tego zrobić firmę” przestało być pytaniem. Tak powstało CHRG.


O nas
Ci sami ludzie projektują płytkę drukowaną i piszą oprogramowanie, które na niej chodzi. Gdy coś nie działa, nie ma kogo obwiniać ani na kogo czekać — nie ma granicy między dostawcą sprzętu a dostawcą chmury, bo to jedna firma.
Skoro znamy własny sprzęt do ostatniego rezystora, większość problemów rozwiązuje aktualizacja, a nie wymiana urządzenia. To samo dotyczy nowych funkcji: nie czekamy, aż producent z drugiego końca świata je przewidzi.
Nasze ładowarki mówią OCPP, a portal przyjmuje urządzenia innych producentów. Zamknięty ekosystem byłby dla nas wygodny, ale kosztowałby Cię swobodę — i to Ty płaciłbyś za naszą wygodę.
Inżynierowie elektroniki, firmware'u i oprogramowania. Ten sam zespół prowadzi urządzenie od schematu do aktualizacji, która trafia do klienta.